12:52

Prowse Amanda, „Córka doskonała” -recenzja

Prowse Amanda, „Córka doskonała” -recenzja
Czy czujesz czasami, że masz wszystkiego dość, denerwuje Cię mąż, dzieciaki doprowadzają do szewskiej pasji, wszystko  irytuje? Na pewno zdarzają się takie dni. Przyznaj się? Myślisz sobie wtedy co by były, gdybym…. Kiedy zobaczyłam tytuł książki, pomyślałam o to coś dla mnie, mam przecież córkę doskonałą, najcudowniejszą na świecie.




Główna bohaterka Jacks to trzydziestosześcioletnia mama dwójki dzieci,  żona i córka, która opiekuje się matką. Ma wspaniałego męża, który kocha ją na życie i oddałby wszystko, żeby ona była szczęśliwa. Córka jest wspaniałą, bardzo zdolną uczennicą liceum, która stara się dostać na najlepsze uczelnie w kraju. Z matką, którą się opiekuje, nigdy nie miała dobrego kontaktu. Mieszkają w malutkim domku, gdzie jedno potyka się o drugie, gdzie ośmiolatek mieszka w pokoju z osiemnastolatką. Wiadomo, czasami tak bywa, nie wszyscy mają wille z basenem. Niestety w takich warunkach często jesteśmy rozdrażnieni, zmęczeni, nie zauważamy tego, co dobre, wyolbrzymiamy te złe aspektu życia. Jacks chciałby, żeby jej córka Martha została prawnikiem, żeby miała pieniądze i dostanie życie. Czy tak się stanie? A może Martha ma inne plany na życie? Życie czasami pisze własny scenariusz, niekoniecznie taki jak my byśmy chcieli.




W książce przeplatają się dwie płaszczyzny czasowe. Jedna to czasy obecne bohaterów, druga to czasy młodości Jacks, jej narzeczonego Svena i jej obecnego męża Pete. Tak nasza bohaterka wspomina ciągle swojego byłego narzeczonego, wyobrażając sobie, co by było, gdyby. Czy to na pewno dobry pomysł? Czy Wy żyjąc w dobrym związku, wspominacie i marzycie o swoich byłych? Pewnie nie, choć, kto wie?
Jest jeszcze jedna rzecz, a mianowicie nasze niezrealizowane ambicje, które staramy się przerzucić na dzieci. Tu mamy doskonały tego przykład. Martha ma być taką osobą, która realizuje marzenia swojej mamy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że my dorośli nie widzimy tego, że te nasze plany nie zawsze są jednakowe z planami naszych dzieci. Uparcie dążymy do ich zrealizowania, unieszczęśliwiając tym samym nasze pociechy. Tu autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawia te kwestie. Są one bardzo wyraźnie zaznaczone, bardzo dobrze przekazane, dające nam wiele do przemyślenia.





Druga sprawa, której też często nie doceniamy to radość z tego, co mamy. Czasami zdarza się, że nachodzą nas takie myśli, że chcielibyśmy czegoś więcej. Więcej pieniędzy, większego domu, więcej…, czegoś innego, staramy się wyobrażać sobie, co by było, gdyby.
Tylko czy to ma sens? Czy to nie zatruwa nam życie? Oczywiście, że tak. Amanda Prowse w doskonały sposób nam to udowadnia. Pokazuje nam jak łatwo się w tych naszych marzeniach zatracić i nie zauważyć tego, co dobre w naszym życiu. Wiadomo, można czasami pobujać w obłokach, pod warunkiem, że zejście na ziemię nie będzie dla nas bolesne. Każdy ma prawo marzyć, jednak nie może nam to przesłonić codzienności, bo powrót do realnego świata, może być bardzo bolesny.





Trzeba rozgraniczać przeszłość od teraźniejszości, bo przecież to, co było, nie wróci, wiec po co do tego wracać. Powinniśmy się cieszyć z tego, co mamy, brać życie takie, jakim jest. Cieszyć się z każdej dobrej rzeczy, niepowodzenia zostawiać za sobą. Cieszyć się każdą chwilą spędzona z rodziną, radości brać garściami, smutki przeżywać szybko, na błędach się uczyć, by nie popełniać ich więcej.





Powiem jedno. Bardzo dobra literatura kobieca, pełna wzruszeń, emocji i wrażeń. Warto sięgnąć po książki Amandy Prowse.




Za książkę dziękuję 

09:55

"Trzy i pół sekundy" Amanda Prowse - recenzja

"Trzy i pół sekundy" Amanda Prowse  - recenzja
Sepsa, czyli posocznica, wbrew powszechnie używanym sformułowaniom nie jest chorobą, którą można się zarazić. To ogólnoustrojowa reakcja zapalna wywołana zakażeniem. Zarazić się można czynnikiem, który to zakażenie wywołuje. Od odporności organizmu i szeregu innych czynników zależy, czy dojdzie do sepsy i zagrożenia życia, czy też nie.
 Sepsa - jakie są objawy?
Stan ogólny dziecka - jego samopoczucie i wrażenie, jakie na nas robi - jest nieadekwatnie zły do sytuacji. Gorączka sięga powyżej 38,5°C (wyjątkowo temperatura ciała może spaść poniżej normy). Nawet jeśli uda nam się ją obniżyć, to dziecko jest nadal senne, apatyczne, pokłada się. Może też być niespokojne, rozdrażnione, a nawet może wymiotować. Jeżeli bakterie przedostaną się do układu nerwowego, może dojść do zapalenia opon z charakterystycznymi objawami (nudności, wymioty, drgawki, senność, niezborność ruchów, sztywność karku). Może też wystąpić wysypka krwotoczna, czyli wybroczyny pod skórą. Wyglądają jak maleńkie siniaki, wielkości łepka od szpilki, sinogranatowe, nie znikające przy uciśnięciu np. brzegiem szklanki. To zatory bakteryjne w drobnych naczyniach krwionośnych. 




Pomyślicie pewnie, że zwariowałam i co ja wam tu wypisuje, przecież to nie jest blog medyczny. No nie, ale po przeczytaniu książki Trzy i pół sekundy, postanowiłam przypomnieć, a niektórym uświadomić jak groźną chorobą jest sepsa.

Słyszy się o niej czasami w telewizji, gdy umiera dziecko, czy dorosły. Zdarza się to niestety bardzo często, tylko my o tym nie wiemy.
Powieść Amandy Prowse to historia małżeństwa, którego ukochana córeczka zmarła na tę okropną chorobę po operacji usunięcia migdałków.





Grace Penderford oraz jej mąż Tom są idealnym małżeństwem. Ich dom rozbrzmiewa, śmiechem i rozgadaniem małej Chloe, która jest iskierką i słoneczkiem w domu.
Grace pracuje, Tom zajmuje się domem i córką. Można by pomyśleć idylla, niestety dosięga ich tragedia.
Kiedy zaczynałam czytanie, pomyślałam sobie, ot kolejna książka o chorobie. I tu się myliłam, emocje, które targały, moimi uczuciami podczas czytania, były niewyobrażalne. Tym bardziej że jestem przecież matką. Nie jest tu tylko opisana choroba, autorka porusza znacznie poważniejszy problem. Pogodzenie się ze śmiercią i powrót do w miarę normalnego życia.
Jest to również swego rodzaju poradnik, jak rozpoznawać tę straszną chorobę, na co zwracać uwagę i kiedy udać się do lekarza. Nie jest to bardzo nachalne, ale tak wplecione w fabułę, że idealnie zgrywa się z treścią. 





Jest bardzo wzruszająca opowieść, radze zaopatrzyć się w chusteczki, podczas czytania, gwarantuję, że się przydadzą. Dawno nie zdarzyło mi się płakać, podczas czytania, tu łezka poleciała i to nie jedna. Książka jest bardzo emocjonalna, o miłości, smutku, walce o jutro, walce o w miarę normalne życie, kiedy twoje serce jest rozbite na miliony kawałków i wiesz, ze nigdy nie uda ci się go poskładać.

23:10

Przyjaciele i rywale, Agnieszka Krawczyk -recenzja

Przyjaciele i rywale,  Agnieszka Krawczyk -recenzja
Usiądź wygodnie w fotelu, może być leżak w pełnym słońcu, albo hamak gdzieś zawieszony pośród drzew. Zamknij oczy i wyobraź sobie malutki, ale piękny domek, z przytulną herbaciarnią obok. Widzisz…?
To teraz posłuchaj, opowiem Ci, albo nie do końca, zostawię trochę dla Ciebie, po to, żebyś miała dużo radości z czytania.



Właśnie skończyłam książkę Agnieszko Krawczyk Przyjaciele i rywale, ale jakoś trudno wrócić mi do mojego domu. Jestem jeszcze daleko w małym miasteczku Zmysłów z trzema siostrami Agatą, Danielą i Tosią oraz z ich trzema kotami.
Chciałabym napić się herbaty w ich malutkiej przytulnej herbaciarni, pogłaskać Bellę i spotkać doktora Wilka.
Agata z Danielą już na dobre zadomowiły się w swoim małym domku, Tosia odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, wszystko wydaje się iść w dobrą stronę. Herbaciarnia zaczyna prosperować na pełnych obrotach, dziewczyny są akceptowane i lubiane w miasteczku. Czego chcieć więcej? No właśnie, spokój i harmonia. To przecież nuda, dlatego do Zmysłowa przyjeżdża Magda, obecna dziewczyna Filipa (dla przypomnienia Filip to były chłopak Agaty), w poszukiwaniu tegoż właśnie.
Czy Filip ukrywa się u Agaty? Co odkryje Magda?
Druga niepokojąca sprawa, która zaburzy spokój nie tylko dziewczynom, ale całemu miasteczku to pani Trzmielowa i jej pomysł. Jaki pomysł? Czy faktycznie zaburzy on harmonię ?


Przyjaciele i rywale, jest równie dobra, jak Siostry, serii Czary Codzienności. Autorka potrafi tak pięknie opisać życie dziewczyn, że czyta się to lekko i bardzo przyjemnie. Możemy tu odwiedzić starych przyjaciół, ale również poznać nowych ciekawych bohaterów. Będziemy mieli oczywiście do czynienia z różnymi charakterami, nie mniej jednak wszystkie są bardzo intrygujące i ciekawe.
Bardzo fajne jest to, że czytając po kolei kawałki życia naszych bohaterów, razem z nimi przeżywamy ich radości i smutki. Odkrywamy tajemnice, czasami są one miłe, ale czasami stawiają nas w sytuacji trudnej do rozwiązania. Autorka zmusza nas do refleksji, do przeanalizowania naszego życia, przewartościowania go czasami. Pokazuje, że codzienność nie jest taka zła, że warto czasami chwytać chwilę, która może okazać się dla nas ważna, a której w ferworze pracy, braku czasu nie zauważamy.


Jest to powieść, która jest naszpikowana dobrymi emocjami, oczywiście są tu różne zawirowania, chwile niepokoju, a nawet grozy.
Bardzo zaintrygowało mnie zakończenie. Szkoda, że muszę czekać w kolejce, żeby sięgnąć po kolejny tom. No cóż, nauczy mnie to cierpliwości i podsyci jeszcze bardziej moje oczekiwanie na kolejne perypetie 3 sióstr i 3 kotów.

Jest to książka idealna na wakacyjne leniuchowanie, ale i jesienne szarugi i zimowe dni. Świetnie poprawia humor, ale zwraca też uwagę, na ważne aspekty życia. Miłość, przyjaźń, bezinteresowność. Z drugiej strony autorka wprowadza nas w stan błogości, pięknymi opisami smaków, zapachów i krajobrazów.
Po prostu cudna książka.




10:08

Nie zapomnij mnie Anna Bellon- recenzja

Nie zapomnij mnie Anna Bellon- recenzja
Nie zapomnij mnie to kolejna książka Anny Bellon o perypetiach i przygodach paczki przyjaciół, których połączyła miłość do rocka. Książka na pewno przypadnie do gustu młodzieży, ale myślę, że troszkę starsi (jak ja) też z chęcią wrócą do swoich młodszych lat i  chętnie po nią sięgną.


Można powiedzieć, że powieść jest trochę przewidywalna, nie mniej jednak ja z prawdziwą przyjemnością ją czytałam. Autorka ta potrafi skonstruować fabułę, że czytałam ją jednym tchem. Widać, że  doskonale rozumie młodzież, ich problemy, odczucia, to jak myślą i co czują młode osoby. Można zauważyć że, jest bardzo dobrze zorientowana,  chociażby po dialogach. Używa języka i sformułowań, jakimi posługują się obecnie młodzi ludzie- tak przynajmniej mi się wydaje.



Główna część fabuły to wątek miłosny. Nie jest on na szczęście infantylny ani bardzo ckliwy. Ma się wrażenie, czytając, że takie perypetie miłosne, jakie przytrafiły się Olliemu i Ninie mogłyby w zasadzie dotyczyć każdego nastolatka. Brakowało mi tu troszkę tajemnicy,  można powiedzie, że ona była, ale za szybko – jak dla mnie- została odkryta. Bardzo fajny pomysł, to zespół , który jest tu jakby głównym akcentem rockowym. Zespół, w którym nasi bohaterowie grają, jeżdżą w trasy koncertowe, nagrywają płyty. Jak wygląda życie w trasie, czy faktycznie wszystko jest tak kolorowe, jak nam się wydaje?


Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana dlatego, nie powiem ani słowa, o czym ona jest. Powiem za to ,że to super lektura, jeśli chcesz odpocząć . Jeśli zależy ci na przeczytaniu czegoś lekkiego, z Happy Endem. Musisz koniecznie, sięgnąć po  Nie zapomnij mnie Anny Bellon. Jest ona na pewno bardzo optymistyczna, co pozwala na odprężenie się i miłe spędzenie wakacyjnego dnia na leżaczku w słońcu, lub w zaciszu domowym z książką.



Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Znak


11:54

Tetsuya Honda Przeczucie - recenzja przedpremierowo

Tetsuya Honda Przeczucie - recenzja przedpremierowo
Zaczęło się od zwłok podrzuconych pod żywopłotem. Jak śmieci. W Tokio, gdzie nikt nie wyrzuci na ulicę nawet papierka. Były szczelnie zawinięte w niebieską
folię i obwiązane sznurkiem. Miały mnóstwo ran, z których największą zadano już po śmierci.
Komisarz Reiko Himekawa czuła, że to szczególna sprawa. Intuicja mówiła jej, że na pewno będą kolejne ofiary. I były, tak samo zmasakrowane. Cała sprawa
wydawała się nie mieć sensu.
Gdy do śledztwa dołączył Katsumata, Reiko znalazła się w jeszcze trudniejszej sytuacji. Jak on jej nienawidził! Nie dość, że kobieta, to jeszcze młoda i piękna.
I te jej przeczucia! Bardziej widział ją w roli gejszy niż komisarza w tokijskiej policji.
Teraz muszą pracować razem. A Reiko coraz częściej ma przeczucie, że tym razem stawką jest nie tylko odnalezienie mordercy, ale i jej przyszłość.

Kiedy otrzymałam książkę, byłam zaintrygowana i zainteresowana, ponieważ lubię kryminały, a z japońskim jakoś nigdy nie miałam styczności.
Od razu zwróciłam uwagę na okładkę, bardzo mi się spodobał. Lubię taką kolorystykę więc ta przypadła mi do gustu.



Książka w zasadzie rozpoczyna się opisem pewnego morderstwa i tu moje pierwsze zaskoczenie, bo opisy są dość realistyczne. Ja ze swoją bujną wyobraźnią, zaraz miała przed oczami dokładny obraz tego, co robi morderca. Było to dość mocne przeżycie, wiedziałam już, że przy następnym opisie będę musiała trzymać swoją fantazję na wodzy.
Cała akcja toczy się w Tokio, gdzie policja odnajduje ciało w krzakach jednej z posesji. Tu zaczyna się cała seria zagadek i przypuszczeń.
Główna bohaterka kobieta, która dotarła bardzo wysoko w hierarchii policyjnej, jest bardzo spostrzegawcza i ma ogromną intuicję. To oczywiście nie podoba się jej kolegom, bo kobieta w policji w Tokio, na wysokim stanowisku…



Reiko i tym razem dostrzega wiele rzeczy, których jej koledzy nie zauważyli. Zaczyna się toczyć sprawa. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie Katsumato. Nasza dwójka nie bardzo się lubi. Mężczyźnie nie podoba się, że kobieta opiera swoje teorie na przeczuciach, nie na zdobytych dowodach, a co najgorsze jej przeczucia się sprawdzają. To jest dla niego niezrozumiałe i strasznie denerwujące. Poza tym Reiko jest bardzo ładną i młodą kobietą, a to jakoś mu nie pasuje do policjantki.



Czy przeczucia Reiko okażą się prawdziwe? Czy skończy się na jednym morderstwie? Kto zabija? Powiem Wam, że czytając książkę, zadawałam sobie to pytanie, co chwila. Jest ona tak napisana, że trzyma czytelnika do końca w napięciu. Powiem szczerze, że bardzo zaskoczyło mnie zakończenie. Czytam sporo kryminałów i w zasadzie typuję dość szybko mordercę i najczęściej moje typy się sprawdzają. Tu autor od początku tak sprytnie ukrywa mordercę, że do końca nie byłam w stanie, odgadnąć kto nim był.
Był tylko jeden malutki jak dla mnie problem przy czytaniu, japońskie imiona i nazwiska, zdarzało się, że musiałam się troszkę przyzwyczaić do tych obco brzmiących nazw. Na szczęście im dłużej czytałam, tym nazwiska, a szczególnie imiona stawały się coraz mniej kłopotliwe.




Jestem pod wielkim wrażeniem, książka bardzo dobrze się czytała. Konstrukcja całość jest tak dopracowana, że czytelnik jest co chwila zaskakiwany nowymi faktami. Jednak nie jest w stanie od razu, rozwikłać kto jest mordercą. Autor bardzo sprytnie i w przemyślany sposób odkrywa poszczególne elementy układanki, po to, żeby finał był zaskoczeniem dla układającego.

Z niecierpliwością czekam zatem na kolejne części kryminalnych zagadek z Reiko.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak literanova

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Oprawa miękka
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017 Ocena 5/5

18:13

Lato w Jagódce Katarzyna Michalak -recenzja

Lato w Jagódce Katarzyna Michalak -recenzja
Lato w Jagódce to kolejna książka pani Michalak, z która przyszło mi się zmierzyć.
Odebrałam ją jako rodzaj bajki o Kopciuszku, współczesnym oczywiście.
Główna bohaterka Gabrysia jest osobą przemiłą, niestety życie jej nie szczędziło. Już jako niemowlę została podrzucona przez rodziców na wycieraczkę pod drzwiami pani Stefanii. Ta zaopiekowała się dziewczynką jak własną córką i pokochała ja na życie.


Kobieta niestety nie należy do pięknych, nosi grube szkła w okularach, zza których nie widać jej oczu, ubiera się skromnie no i kuleje. Gabrysia ma jedno marzenie nie wyróżniać się z tłumu.
Pewnego dnia Gabi dowiaduje się, że dostała pracę. Zostaje zaklinaczką koni. Zaprzyjaźnia się tam z Bingo – pierwszym koniem, którego udaje jej się oswoić.
W stadninie poznaje też Pawła bardzo przystojnego, ale zarazem bardzo tajemniczego chłopaka.



Potem następuje ciąg bardzo różnych i zarazem bardzo niesamowitych zbiegów okoliczności, zdarzeń i przygód. Nie zawsze są to dobre rzeczy, są też i te mniej przyjemne.
Nasze brzydkie kaczątko trafia do pewnego znanego programu telewizyjnego….
I to by było na tyle zdradzania tajemnic. Reszta do przeczytania przez Was osobiście.



Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana, bohaterowie nie są w zasadzie jakoś bardzo charakterystyczni, ot tacy ludzie zwykli. Zauroczyła mnie bardzo okładka książki. Cała seria owocowa ma przepiękną szatę graficzną.
Lektura należąca do tych z gatunku łatwa, lekka i przyjemna. Można by rzec ze wakacyjna.

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 278
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017

ocena 4/5

12:20

Trzecia, Magda Stachula - recenzja

Trzecia, Magda Stachula - recenzja
W książce pt. "Trzecia" poznajemy troje bohaterów. Pierwsza to młoda psychoterapeutka, która stara się ułożyć swoje życie po nieudanym związku. Ma ona swój gabinet, pomaga  pacjentom pozbierać się po różnych traumatycznych sytuacjach . Sama ma niestety problem z poukładaniem swojego życia. Zresztą jak sama twierdzi została psychotreapeutką,  bo nikt nie potrafił jej pomóc. Uznała zatem, że najlepiej będzie jak sama sobie pomoże. Jednak czy na pewno da radę? Przekonacie się czytając.
Druga to Lilianna  bardzo atrakcyjna po czterdziestce. Jest to kobieta sukcesu, prowadzi firmę w Warszawie. Bardzo stanowcza , twardą rękę rządzi w firmie. Jej małżeństwo przestało istnieć, kiedy Lilianna pokochała Borysa- Antona młodego przystojnego Rosjanina.



I w końcu Anton młody, przystojny muzyk-gitarzysta z Petersburga. Jest on bardzo tajemniczy, w trakcie czytania dowiadujemy się powoli o jego szemranej przeszłości.
Oczywiście losy naszych bohaterów są ze sobą ściśle powiązane. Jak wiadomo takie powiązania, prowadzą do bardzo, zaskakujących i niesamowitych zdarzeń.
Powieść zaczyna się od tego, że Eliza odkrywa, że jest śledzona. Nie wiemy jednak do końca czy zadziałała tu jej mania prześladowcza, czy faktycznie ktoś ją śledzi?
Jest to moja pierwsza przeczytana książka tej autorki. Jednak nie zawiodłam się. Autorka potrafi zaskoczyć, jej wątki obyczajowe są bardzo dobrze skonstruowane. Wątek psychologiczny tez bardzo mi przypadł do gustu. Historia jest od samego początku bardzo dobrze poprowadzona. Nie ma tu jednak zbyt dużo z thrillera, nie przepadam za tym gatunkiem literacki, jednak tu podobała mi się ta nutka strachu wprowadzona przez autorkę.


Bardzo podoba mi się postać Elizy i Lilianny. Ta pierwsza bardziej pokręcona, można się spodziewać, że jej zachowanie nie jest normalne, Lilianna kobieta zakochana do szaleństwa, która zrobi wszystko dla miłości? Bo czy kobiety zdecydowanej odzyskać swoja miłość nie stać na wszystko? Bo kobieta zraniona to kobieta niebezpieczna, czy tak samo będzie w tym przypadku?
Anton jest dla mnie najmniejszym zaskoczeniem. Dlaczego? …



Do gustu przypadł mi bardzo wątek obyczajowy Trzeciej. Jest on w zasadzie zbudowany na relacjach Elizy i Lilianny. Można tu zauważyć, że autorka świetnie poprowadziła czytelnika przez ten wątek. Obie kobiety są skrajnie różne. Każda z nich poszukuje czegoś innego, inaczej planuje swoje życie, inaczej je postrzega. Eliza i jej brudne sekrety konta Lilianna, która desperacko poszukuje szczęścia. Dlaczego los je ze sobą połączy?



Jak już mówiłam wcześniej, nie jestem fanką thrillerów, jednak po przeczytaniu "Trzeciej" Magdy Stachuli chyba jednak przekonam się do tego gatunku literackiego. Ta nutka strachu jest bardzo fajna. Może tu akurat te strach jest bardzo stonowany i dlatego tak mi się podoba. Bo ja ogólnie, nie lubię się bać.
Książkę polecam serdecznie, bardzo ciekawa propozycja.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak literanova

Oprawa miękka
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017
Ocena 5/5

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger