09:48

Katarzyna Kwiatkowska , Zgubna trucizna - recenzja


Zgubna trucizna – Katarzyna Kwiatkowska
(Od wydawcy)


Poznań, luty 1901 roku. Jan Morawski poszukuje znanego fałszerza banknotów, ale gdy dochodzi do morderstwa, zaczyna podejrzewać, że fałszerstwo to jedynie drobny element wielkiej układanki i wielkiej prowokacji. Morawski jako, jedyny podejrzany, musi znaleźć zabójcę.



Prowadzi więc śledztwo bez wytchnienia: za dnia przemierza miasto, a wieczorami tańczy na karnawałowych balach i prowokuje zwierzenia, a przy tym musi wymykać się z zastawianych na niego pułapek matrymonialnych.

Nowy kryminał Katarzyny Kwiatkowskiej to wspaniały portret Poznania z początku XX wieku. Szerokie ulice i szemrane zaułki, nory biedoty i wykwintne sale balowe opisane tak, że można niemal wyczuć zapach perfum, woń cygar, usłyszeć szelest sukien, stłumione szepty i balową muzykę.
KATARZYNA KWIATKOWSKA - autorka kryminałów retro, tłumaczka Elizabeth Gaskell. Dwukrotnie nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru, otrzymała specjalne wyróżnienie przewodniczącej jury Janiny Paradowskiej. Lubi zwłaszcza typ kryminałów, który Anglicy nazywają „cozy mysteries” – bezkrwawe i pozbawione brutalności historie, w których podstawową rolę odgrywa zagadka.




Akcja powieści rozgrywa się w Poznaniu w roku 1901. Jak wiadomo jest to okres, kiedy Poznaniem rządzą Niemcy, Polacy jednak mają tu swoje instytucje, banki, biblioteki.
Tutaj trafia  Jan Morawski. Jest on detektywem zatrudnionym przez Bank Rzesz. Jego zadaniem jest wykrycie szajki fałszerzy banknotów.
Morawski przyjeżdża do Poznania, spotkać się z niejakim Oskarem Krause. I mamy od razu na początku pierwsze morderstwo, nasz bohater jako ostatni, który widział Oskara, staje się podejrzanym.
Na szczęście udaje mu się wytłumaczyć przed tutejszą policją i zostaje wypuszczony z aresztu.
Detektyw  za wszelką cenę chce rozwiązać zagadkę morderstwa.
Droga do prawdy okazuje się jednak bardzo zawiła i skomplikowana.





Autorka prowadzi nas przez zatłoczone bale (akcja dzieje się w karnawale), ulice Poznania, oraz ciasne i ciemne podwórka poznańskich kamienic.
Mamy tu w bardzo skrupulatny sposób przedstawione, jak toczyło się życie w ówczesnym czasie. Morawski, mimo tego, że tropi mordercę, musi znaleźć czas na bale. To one są dla niego źródłem wiedzy. Tam schodzi się całe towarzystwo i tam rozmawia się o wielu rzeczach. Jan nie lubi chodzić na bale, wie jednak, że etykieta nakazuje, że w karnawale nie wolno uchylać się od obowiązków towarzyskich, które polegały na uczestniczeniu w balach karnawałowych. Detektyw zatem chodzi na nie, słucha plotek, tańczy i rozmawia. Irytuje go bardzo ówczesny targ pannami na wydaniu, który ma miejsce podczas balów.


Katarzyna Kwiatkowska  przedstawia  nam dokładnie co, w ówczesnym czasie ludzie jedli, co pili, czym się interesowali i jakie stroje nosili.
Jedną z bohaterek jest  Izabela – „dziennikarka modowa”, opisywała bardzo dokładnie w gazecie kreacje panien:
„Modne są bardzo bryty gazy lub tiulu spadające na tren w rodzaju manteau de cour od wykroju stanika albo upięte w kształt szarfy na wcięciu stanu…”


    



Wyraźnie widać, ze zbrodnia nie jest przedstawiona w powieści na pierwszym planie. Bardzo duża ilość opisów sprawia, że tempo akcji jest bardzo stonowane i spokojne.
Dzięki dokładnemu przedstawieniu jak wyglądało miasto, możemy w wyobraźni przespacerować się uliczkami miasta.  Obrazy te  jednak, tak się wplatają w fabułę książki, że zupełnie nam nie przeszkadzają.






Mamy tu również wielu charakterystycznych bohaterów. Pochodzą oni oczywiście głównie z wyższych sfer. Niestety jak wszędzie możemy tu zauważyć wiele sprzeczności. Autorka stara się nam uświadomić, jak wiele było dwulicowości w ludziach. Doskonałym przykładem może tu być hrabia, który bez skrupułów oddałby rękę córki, człowiekowi o nie najlepszym pochodzeniu, ale bogatemu, tylko dlatego, żeby odzyskać swoje posiadłości.
Oczywiście mamy tu też pozytywne charaktery jak doktor Chłapowski czy ksiądz Wawrzyniak.






Książka odkrywa przed nami taki wiele ciekawych miejsc, ludzi, wydarzeń, że mimo iż akcja jest bardzo wyważona, książkę czyta się z wielką przyjemnością.
Nie mamy tu krwawych morderstw, jednak fabuła jest tak skonstruowana, że czytelnik nie ma czasu odetchnąć, ponieważ musi być ciągl
e skupiony, żeby czegoś ważnego nie przeoczyć, w dialogach, opisach.
Język, jakim posługują się głównie bohaterowie, mimo ulokowania powieści w początkach XX wieku, jest zrozumiały dla czytelnika. Zdarzają się wstawki ówczesnej gwary i zwrotów niemieckich, jednak to zupełnie nie przeszkadza w czytaniu.

"Zguba Trucizna" to ciekawie napisany kryminał. Trochę inny od współczesnych, nie ma tu makabrycznych scen, ale jest zagadka, którą trzeba rozwikłać, która trzyma nas w niepewności do ostatniej strony. Nie jest wcale łatwa do rozwiązania.

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu



8 komentarzy:

  1. Uwielbiam wszystko co dotyczy okresu przedwojennego, w szczególności lubię opisy żyjących tam ludzi, ich kultury, codziennego życia. "Katrzyna Kwiatkowska  opisuje nam dokładnie co, w ówczesnym czasie ludzie jedli, co pili, czym się interesowali i jakie stroje nosili." - czyli książka dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. zarówno fabuła jak i sceneria, w jakiej toczy się akcja wydają się bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to opisałaś. W zasadzie rzadko czytam takie książki ale Twój opis mnie zaintrygował i to, że akcja dzieje się w Poznaniu, który jest moim rodzinnym miastem :) Ciekawie będzie poznać klimat Poznania z tak odległych czasów :) Piszesz o opisach jedzenia, zainteresowań - książką pobudziła we mnie Etnologa :) Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój opis szczerze zachęca to przeczytania tej pozycji, tytuł trafi na pewno na listę książek do przeczytania, mam nadzieję, że fabuła będzie bardzo intrygująca i wciągająca :) zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja :) bardzo lubię kryminały, dziękuję za propozycję

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowałaś mnie, chętnie po nią sięgnę ;) oj stosik "do przeczytania" rośnie, a czasu nie przybywa... :)
    pozdrawiam, Julia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać o życiu i obyczajach ludzi z początku XX w., ale nie przepadam za krwawymi kryminałami, więc ta książka to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś, po co mógłbym z wielką chęcią sięgnąć z księgarnianej półki.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger