piątek, 2 lutego 2018

Magdalena Kordel - 48 tygodni recenzja

„Babciu – zaczęło moje dziecko całkiem standardowo – powiedz mi, czy Noe był blondynem, czy brunetem? I tu moja teściowa zrobiła błąd. Zamiast odpowiedzieć, nie wgłębiając się w treść pytania, ona zaczęła dociekać.
-Noe? – zapytała mało lotnie.




-Ten od potopu, wiesz. Jesteś taka stara, że chyba go pamiętasz”. Dodać tu trzeba, że teściowa nie jest ulubienicą naszej głównej bohaterki.
Jeśli cierpicie na niski poziom dobrego humoru, jeśli dopadła Was, nie wiadomo, po co i dlaczego chandra. Mam dla was lekarstwo. Lekkie, łatwe i przyjemne.
„48 tygodni” Magdaleny Kordel. Osobiśc
ie uwielbiam książki tej autorki. Lubię jej styl i ciepło, które znajdzie się w książce.




Tym razem mamy do czynienia z dwudziestokilkuletnią Nataszą. Matka, żona, która w pewnym momencie mówi dość, nie chcę być kurą domową. Pierwszym krokiem do nowego życia jest rozpoczęcie studiów. Drugi krok to praca w redakcji. Ciekawe jesteście zapewne czy nasza bohaterka podoła nowym wyzwaniom? Czy wszystko pójdzie tak, jak ona by tego sobie życzyła? Czy nowe obowiązki nie kolidowały z życiem rodzinnym?




Książka napisana jest w formie dziennika, Jeśli chodzi o treść, to nie jest ona zbyt skomplikowana. To taka lektura na jedno popołudnie, gdzie człowiek sięga, po co lekkiego. Ja bawiłam się super, co chwila, wybuchając śmiechem, na co moi domownicy jakoś dziwnie reagowali.
Uważam, że jest to super polepszacz humoru, świetna lektura na chandrę i trochę gorszy humor.




3 komentarze:

  1. Nie znam autorki. Staram się przeplatać lekką literaturę z tą bardziej wymagającą, więc jestem otwarta na wszystkie gatunki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio prawie samymi ciężkimi pozycjami się obłożyłam, coś lekkiego brzmi dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również nie znam autorki, ale jeśli będę potrzebowała czegoś lżejszego na popołudnie, to z ciekawością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger