Gra singli Lauren Weisberger - recenzja

Lauren Weisberger to pisarka dobrze nam znana z powieści „Diabeł ubiera się u Prady”. Ponieważ czytałam i bardzo mi się podobała, chętnie sięgnęłam po jej kolejną książkę „Gra singli”. Może trochę się obawiałam, bo to nie świat mody a sportu. Tenis ziemny, za którym nie przepadam. Stwierdziłam jednak, że przeczytam.
Zaczęłam i czytać i wiecie co? Książka wciągnęła mnie bez reszty od początku, aż do ostatniej strony. Od razu pochłonęła mnie historia Charlie, która jest tu główną bohaterką, dziewczyną, która kocha tenis i chce zając się tym zawodowo. Od praktycznie pierwszej strony pochłania nas wir rozgrywek. Bałam się, że może nie będę za bardzo w temacie, jeśli chodzi o tenis, na szczęście okazało się, że bez problemu poradziłam sobie z tym problemem. Autorka nie używa zbyt wielu fachowych sformułowań związanych z tym sportem. A te używane tak wplata w kontekst zdania, że bez problemu domyślamy się, o co chodzi.



Miejsc, które odwiedzamy, jest wiele, ponieważ turnieje tenisowe rozgrywają się w wielu miejscach. My latamy razem z bohaterką z Wimbledonu na Australian Open. Czytając książkę, możemy zorientować się jak, to wszystko wygląda z punktu widzenia zawodnika. Jak wygląda Zycie takiego tenisisty. Imprezy, spotkania, sesje zdjęciowe, i godziny morderczych treningów na korcie, na siłowni. To, co my widzimy to tylko fajne stroje zawodniczek i zawodników, reklama itp. Niestety to morderczy wysiłek, czasami ponad siły, że dojść do postawionego sobie wcześniej celu.
To walka nie tylko z przeciwnikiem, ale z samym sobą i swoimi słabościami.
Bardzo podoba mi się to, że autorka wykreowała tak różnorodnych bohaterów. Każda postać jest dopracowana i bardzo charakterystyczna. Charlotte to bardzo mądra, dążąca do wyznaczonego celu dziewczyna. Czy zmiana wizerunku na bardziej z pazurem wyszył jej na dobre? A może grzeczna dziewczynka bardziej do niej pasuje?
Czy uda jej się dość do postawionych sobie celów ? Co a może kogo trzeba poświecić, żeby zdobyć sławę i być jedną z najlepszych tenisistek?
Ta książka to wspaniale opowiedziana historia o pasji, o zaangażowaniu o miłości do tego, co lubimy. Autorka opisuje również te złe strony tenisa. Po pierwsze i chyba najważniejsze, prawie cały rok poza domem. Brak czasu na spotkania z przyjaciółmi, rodziną, brak czasu na odpoczynek.
Zastanawiałam się, czy ja dałbym radę tak żyć. Odpowiedź jest jednoznaczna: NIE.
W książce nie brakuje też wątków miłosnych, jednak są one tylko dodatkiem do treści. Choć nie przeczę, poruszane są tu różne wątki: miłość na pokaz, taka dla mediów, homoseksualizm, zasada fair play, przyjaźń. Jeśli interesuje Was, jak wygląda życie sportowca od kuchni, myślę, że z powodzeniem jest to książka dla Was. Nie jest to żadna biografia, ot tylko świetnie napisana książka obyczajowa, historia pewnej tenisistki. Są tu momenty bardzo wesołe, ale są też smutne, takie, które zmuszają nas do refleksji i takie, które wywołują uśmiech na twarzy.

Pozwolicie się zabrać na przygodę związaną ze sportem?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger