sobota, 5 maja 2018

Ona to wie Lorena Franco - recenzja

„Ona to wie” pomyślicie o matko kolejka kobieta, to robi się już nudne. I tu się mylicie moi drodzy.
Ta książka to majstersztyk, jeśli chodzi o tematykę i gatunek. Autorka bardzo się postarała, żeby prawda nie wyszła zbyt szybko na jaw. Do ostatniej strony książka jest absorbująca i zaskakująca. Wszystkie elementy układanki odkrywane są bardzo powoli, dawkowane w idealnych proporcjach. Jesteśmy powoli wciągani w świat głównej bohaterki. 




Andrea to mężatka, która ma problem z alkoholem i lekami. W zasadzie nie wiadomo co dzieje się w jej życiu naprawdę, co jest wytworem jej chorej wyobraźni. Czytając, jesteśmy, poddawani wielu emocjom zarówno tym pozytywnym, jak i tym negatywnym. Nasza bohaterka to trzydziestoletnia niespełniona pisarka. Stara się pisać kryminały. Jej mąż  jest prawnikiem, mieszkają na malutkim osiedlu niedaleko Barcelony. Kobieta uwielbia podglądać, a może podpatrywać swoich sąsiadów przez okno. Mówi, że to jej obserwacje do powieści, ma bardzo wybujałą fantazję. Nie wiemy jednak, co jest jej wyobraźnią, co wizjami spowodowanymi alkoholem i tabletkami. Wszystko wydaje się nudne i zmierza do nieuniknionej rozsypki. To się jednak zmienia, kiedy na horyzoncie pojawia się brat męża, a kilka dni później znika sąsiadka, z którą Andrea można powiedzieć, się kumplowała. Od tego momentu akacja nabiera tempa, ciekawość może być niebezpieczna, nasze dotychczasowe życie, może okazać się zagrożeniem dla nas samych.




Nic więcej dodawać nie będę. Musicie tego sami doświadczyć. Powieść to petarda, która powala nas na łopatki i wgniata w fotel. No sztos po prostu.
Musicie to przeczytać!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger