czwartek, 21 lutego 2019

Wspólnik John Grisham -recenzja

Kto kiedykolwiek czytał, książki Grishama wie, że z nim nie można się nudzić. Najfajniejsze u niego jest to, że wydarzenia opisane w powieści mogłyby się wydarzyć naprawdę.
Akcja toczy się oczywiście w środowisku prawniczym, autor jak zwykle zbudował bardzo logiczną i spójną konstrukcję.








Patryk Lanigan to młody wspólnik w firmie prawniczej, która zatrudnia specjalistów od ubezpieczeń oraz wypadków na morzu, ginie w wypadku samochodowym. Niespodziewanie po kilku tygodniach z firmowego konta znikają pieniądze. Bagatela dziewięć milionów. Zaczyna się brawurowy pościg za facetem, który prawdopodobnie ukartował własną śmierć, zmienił tożsamość i rozpłynął się gdzieś w świecie i żyje sobie gdzieś tam spokojnie. Czy jednak da się tak ukryć? Pewnego dnia ktoś wpada na jego trop. Pojawiają się różne pogłoski, doniesienia itp. I tu dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. Prawdziwe prawnicze życie? Utajnianie informacji, manipulowanie faktami, które przedstawiane się w mediach, gra kruczkami prawniczymi, żeby wyjść obronną ręką.
Kto zatem wygra tę rozgrywkę? Czy plan, mający wiele różnych scenariuszy, jest planem doskonałym?
Powiem jedno, książkę bardzo dobrze się czyta, skrupulatnie przygotowana i przygotowana fabuła wciąga bardzo. Umiejętnie budowane napięcie powoduje, że ciężko się od niej oderwać. Z niecierpliwością i uwagą podążamy za wydarzeniami związanymi z losami głównego bohatera.
Mnóstwo się tu dzieje, wiele prawniczych przepychanek (uwielbiam książki i filmy o prawnikach), dzięki którym, mamy wiele zwrotów akcji co bardzo podkręca fabułę.
Wspólnik przytrzyma was w napięciu, gwarantuję, że nie będziecie mogli doczekać się zakończenia. Przygotujcie sobie herbatę, kocyk, dużo wolnego czasu i czytajcie. Polecam!!!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger