czwartek, 9 maja 2019

Tak cię straciłam Jenny Blackhurst - recenzja

Kobieta zostaje oskarżona o zabicie synka. Czy jest w stanie o tym zapomnieć? Czy jest w stanie sama sobie wybaczyć?







Prawda, czy zawsze jest jednoznaczna i oczywista. Chyba każdy z nas przekonał się już, nie raz, że nie. Czasami wydaje nam się, przecież, że jesteśmy pewni tego, co zobaczyliśmy lub tego, co przeżyliśmy, jednak nie zawsze jest tak, jakby nam się wydawało. A co jeśli kobieta, która straciła pamięć na skutek traumatycznych wydarzeń i jest skazana na relacje swoich bliskich czy przyjaciół. Czy możemy im zaufać i na podstawie ich opowieści przyjąć taką, czy inną wersję wydarzeń? Może nawet na ich podstawie budować poczucie winy? Jak zbudować swoje nowe życie? Czy zmiana tożsamości i miejsca zamieszkania wystarczy?

Emma zostaje skazana za nieświadome zabicie swojego synka, odsiaduje karę, kiedy może wyjść na wolność. Próbuje ułożyć sobie życie od nowa. Postanawia całkowicie zerwać z przeszłością. Zmienia nazwisko, miejsce zamieszkania. Jest jednak ktoś, kto nie pozwala jej zapomnieć, o tym, co zrobiła. Kobieta zaczyna dostawać przesyłki, które w taki czy inny sposób przypominają jej synka. Emma postanawia rozwikłać zagadkę swojego prześladowcy. Pomagają jej w tym, nowa przyjaciółka oraz dziennikarz. Powoli układają te porozrzucane puzzle. Czy uda im się rozwikłać zagadkę?

Powiem szczerze, że na początku książka średnio mi się podobała. Może dlatego zabierałam się do niej tak długo. Jednak okazało się, że było warto przetrwać te kilkanaście stron, bo w dalszej części akcja nabiera zdecydowanie tempa. Ciekawa intryga i zaskakujące zwroty akcji spowodowały, że książkę czytało się już bardzo dobrze i z wielkim zainteresowaniem.

Jest tu oczywiście kilka niuansów, które można by dopracować, ale nie czepiajmy się szczegółów. To takie drobnostki, że można t na nie przymknąć oko.
Budowanie napięcia, kumulowanie akcji w odpowiednio dobranych momentach bardzo dynamizuje akcję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger