środa, 24 lipca 2019

Wymarzony mężczyzna, Kristen Ashley - recenzja

Kolejna wakacyjna propozycja? Udaje mi się w tym roku dostawać same dobre książki do recenzji? Okazuje się, że wszystko, co dostałam do tej pory, jest co najmniej dobre.
Gratka dl wszystkich książkoholików, ba naprawdę jest w czym wybierać w tym roku.
Dzisiejsza propozycja to Wymarzony mężczyzna od Wydawnictwa Akurat.
Książka może nie jest ambitna i jakoś wyszukana, ale na wakacyjny relaks w sam raz.
Mamy tu ognisty romans, trochę romantyzmu, i odrobinę seksu.





Postacie:
Tyra – główna bohatera, zatrudnia się u faceta, z którym spędziła właśnie noc po imprezie
Kane – motocyklista, szef Tyry.





Fabuła:
Nie jest to zbyt skomplikowana książka pod względem fabuły, jednak wciąga czytelnika zwrotami akcji. Trochę sensacji (mamy tu rosyjską mafię), erotyki, trochę obyczajówki (no wiecie dom, dzieci, kłótnie z byłą żoną).
Tyra to kobieta po trzydziestce, która postanawia ułożyć sobie życie z wymarzonym facetem. Tylko niestety jeszcze go nie ma. Jednak pewnego dnia spotyka bardzo seksownego chłopaka z mnóstwem tatuaży, który wydaje się tym idealnym. Spędzają ze sobą bardzo upojny wieczór. Następnego dnia okazuje się jednak, że to jej … nowy szef. Kiedy okazuje się, że Tyra to jego nowa pracownica od razu chce ją zwolnić, wyznaje zasadę, że nie sypia z pracownicami.
Czy dziewczyna się podda? Może jednak uda jej się wygrać i dostanie tę pracę?
Kane to facet, u którego nasza bohaterka dostała pracę. Jest to mężczyzna bogaty, przystojny z zasadami. Jednak jeśli chodzi o Tyrę wszystko jakoś, idzie nie w tę stronę. Pozwala jej pracować pod warunkiem, że nic ich więcej nie będzie łączyło. Hi hi jak możecie się domyślać, nic takiego nie będzie miało miejsca. Ponieważ kroi się tu gorący romans.
Mimo tego, że książka jest dość przewidywalna, można się przy niej dobrze bawić. Czyta się ją na luzie, zachwyca opisami, w których typowy maczo chce być czuły i miły dla swojej kobiety, kochający i wyrozumiały dla swoich dzieci.
Fabuła bardzo podobna do reszty tego typu książkę, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, nie przeszkadzała mi w ogóle ta przewidywalność.
Bardzo fajny jest również styl autorki. Nie ma tu zbyt wielu wulgaryzmów, zdarzają się oczywiście, ale są do zaakceptowania.
Dla kogo:
Dla wszystkich tych, którzy chcą się wyluzować, zrelaksować i odpocząć przy czytaniu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger