Często mówię do swoich uczniów- czytelników, nigdy nie oceniaj książki po okładce, bo te z brzydką okładką mogą być bardzo wartościowe, te z przepięknymi okładkami i ilustracjami mogą być beznadziejne. Dlaczego o tym piszę? Przy ostatnim wyborze książki do recenzji zachęciła mnie okładka i zapowiedź, że oparta na prawdziwych wydarzeniach. Jednak czy warto było, dowiecie się za chwilkę.





Fabuła:
Maya, to młoda i piękna kobieta, która codziennie dojeżdża pociągiem do pracy. Niby nic, niby normalka, jednak pewnego dnia w „swoim” pociągu zauważa mężczyznę. Jest nim zauroczona. Może to miłość od pierwszego wejrzenia? Nie wie oczywiście, czy to tylko turysta, a może będzie tak jak ona codziennie dojeżdżał do pracy tym pociągiem. Los okazał się łaskawy, następnego dnia i w kolejne pojawia się w pociągu. Kobieta nie mogła doczekać się codziennej podróży do pracy, żeby móc spotkać Mężczyznę z Pociągu. Jednak jej wrodzona nieśmiałość nie pozwalała jej na to, żeby rozpocząć z nim rozmowę. Pewnego dnia po namowie przyjaciółki, dziewczyna wręcza nieznajomemu list.
Zastanowicie się, czy to początek, czy koniec znajomości? No właśnie?
Nie będę się rozpisywała na temat fabuły, nie jest ona zbyt skomplikowana, dlatego nie chce zdradzać zbyt wiele szczegółów.

Kilka słów ogólnie o książce niestety muszę napisać. Pomysł sam w sobie super. Miłość w pociągu to takie romantyczne, pewnie mogłoby mieć miejsce wszędzie. Romantyczna opowieść – myślę super. Jednak …, no właśnie coś tu jednak nie pykło. Trudno się ją czytało, miałam wrażenie, że ciągnie się jak guma, strasznie dłużyły mi się niektóre fragmenty. Język powieści dziwny, miałam wrażenie, że osoba opowiadającą mówi to, jakby jej nie zależało, bez emocji, bez tego wow. Narracja trzecioosobowa, również nie ułatwiała sytuacji, moja wyobraźnia posuwała mi surowego i beznamiętnego narratora, który nie pozwalał na polubienie bohaterów i zagłębienie się w ich świat. Kolejna rzecz to bohaterowie, byli dla mnie nijacy. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta, nie przypadli mi do gustu. Lubię bardzo charakterystycznych bohaterów, którzy mają nam coś do zaoferowania.
Nie rozumiem do końca, tego co autorka chciała nam przekazać. Może przesłaniem było to, że powinniśmy być odważnie w dążeniu do celu? Może to, że powinniśmy walczyć o swoje szczęście?



Podsumowanie:
Sam pomysł na książkę był ciekawy, jednak jak można zauważyć w tym konkretnym przypadku, sam pomysł to kawałek sukcesu. Resztę trzeba jeszcze dopracować.
Książka jak dla mnie średnia. Przeczytałam, a to już dużo, bo te naprawdę beznadziejne odkładam bez przeczytania. Akcja i fabuła średnia, więc czytelniczki żądne emocji, szybkiej akcji i emocjonującej fabuły raczej nie znajdą tego w tej powieści.
Czy polecam, sama nie wiem, jeśli zdecydujecie się, na przeczytanie ocenicie same, czy było warto.

Brak komentarzy: