To już kolejna książka Penelope Bloom,  z serii jej, jego. Nie czytała wszystkich, to moje drugie spotkanie z książkami tej autorki. Jak wypadło? Zaraz się przekonacie.





Fabuła:
Lilith to kobieta, która jest raczej nastawiona do życia nie zbyt optymistycznie. Ludzi raczej traktuje sarkazmem i niezadowoleniem. Nie ma chyba zaufania do nikogo oprócz samej siebie, no może jeszcze do swojej jedynej przyjaciółki, spotyka pewnego dnia na korytarzu nowego sąsiad. Mimo iż do zakochiwania się ma ambiwalentny stosunek i chciałby i się boi. Traktuje więc swojego sąsiada, przystojnego zresztą, bardzo oschle i niezbyt łaskawie. Jednak wszystko do czasu, kiedy spotykają się przy skrzynce na listy. On wyciąga ze swojej coś pięknie zapakowanego w różowy karton, ona brzydką szarą paczkę. Okazuje się, że doręczyciel pomylił paczki. On dostaje jej nowy wibrator, ona ….

Co teraz? Mężczyzna puka do drzwi i prosi o zwrot swojej paczki, tu następuje przełom, bo kobieta jednak stwierdza, że może jednak warto by się zainteresować tym mężczyzną.
Ona stwierdza, że jednak potrzebuje kogoś, kto się nią zaopiekuje, Liam wydaje się doskonałym opiekunem. Życie jednak jak zwykle spłata figla naszym bohaterom Nie będzie tak do końca różowo. Przyrodnia siostra Liama postanowi „umilić mu życie” w postaci zniszczenia jego reputacji. Czy uda jej się, poróżnić brata i Lilith?
Nie będę się tu za dużo rozpisywała, bo musiałabym chyba opowiedzieć wam wszystko. Książka to taki przerywnik na jeden wieczór ma tylko 250 s, więc nie ma co za dużo mówić, bo można powiedzieć za dużo, i po co.
Bohaterowie bardzo fajni, dopracowani, zaskakują pomysłami i zachowaniami.






Podsumowanie:
Bardzo fajna komedia romantyczna na wieczór. Lekka, łatwa i bardzo przyjemna. Można tu znaleźć romantyczne uniesienia, tajemnice, a nawet intrygę, która nie jest zbyt skomplikowana, ale uatrakcyjnia fabułę.
Jest to książka taka, wiecie do poczytania idealna jako przerywnik, jako odstresowywacz czy do poczytania podczas grypy – jak to miało miejsce w mim przypadku.
Myślę, że nie będziecie się nudzić w trakcie czytania.
Hmm może to dobry pomysł na prezent z okazji Dnia Kobiet?

4 komentarze:

  1. Na co dzień czytam thrillery, kryminały, ale czasem lubię sięgnąć po taką lekką lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez raczej gustuje w tych samych gatunkach co ty, ale od czasu, do czasu taki przerywnik lubię. Jesli lubisz kryminały proponuje przeczytaj Poryw Kingi Wójcik

      Usuń