Wracam do dziergania?

                    Ostatnio naszło mnie znowu na dzierganie. Starzeję się? Nie wiem, może potrzebuję wyciszenie? 

 

A może po prostu zaczynam wierzyć, że to, co robię, ma sens? 




                    Kilka lat temu to była moja pasja. Szydełko i druty przewalały się ciągle po mieszkaniu. Mąż się denerwował, bo kilka razy zdarzyło mu się, że już prawie, prawie nadział się na te moje druty.  Kiermasze, uwielbiałam na nie jeździć, ale zawsze sprzedaż była marna. 

To mnie bardzo zniechęciło, mój wewnętrzny krytyk wyśmiewał i udowadniał, że to, co robię, jest nic niewarte,   jest brzydkie i nikomu się nie podoba. 

I tak pod wpływem tej samokrytyki zaprzestałam moich pasji. Nie robiłam przez kilka lat nic. Nawet jak ktoś prosił, mówiłam, że nie mam czasu. Oczywiście to były kłamstwa, nie chodziło o brak czasu, ale o to, że przecież i tak się nie spodoba. 

                           Dlaczego postanowiłam wrócić?




To dopiero początek i mam nadzieję, że się uda. Pracuję mocno nad moim wewnętrznym krytykiem z   moją psychoterapeutką, ale czy uda się go całkiem wypędzić, tego nie wiem. 

***

                     Może to głupie, ale to, że tu na blogu jest tak mało osób, które mnie podpatrują, mało komentarzy, to była świetna pożywka dla tego krytyka. To udowadniało, że to on ma rację, nie ja.  No bo przecież, po co robić coś dla siebie? 

Ja żyłam tylko po to, żeby zadowalać innych. Skoro nie potrafiłam zainteresować i zarazić Was swoimi pasjami, to po co to robić. No właśnie tylko to były moje pasje, więc to mnie mają one sprawiać przyjemność, a to, że się komuś spodoba to co robię, to fajnie, ja się z tego będę bardzo cieszyć. Tym razem nie będzie to jednak wyznacznikiem mojego robić czy nie. 

                    Rok 2021, będzie dla mnie rokiem zmian. Prace nad sobą zaczęłam już we wrześniu i teraz wiem, że dam radę, wiem, że mogę być silna i w końcu pokochać i polubić siebie.

***

           Mam nadzieję, że będziecie mnie, choć troszkę wspierać w tych moich zmaganiach? 

Jeśli tak będę się bardzo z tego cieszyć, jeśli nie, no cóż, tego też się uczę po trochu, że nie zawsze inni muszą popierać i wspierać moje pasje i pomysły.

 

 

Komentarze

  1. Ja dziergam zazwyczaj tylko dla siebie, ale też lubię jak to co robię się innym podoba. Rób to co sprawia Ci przyjemność! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana- każda z nas pewnie tak ma, albo prawie każda. Zaczynamy się zastanawiać, czy to, co robimy, komuś się podoba. Ale...jeśłi robisz chustę dla siebie a nie na zamówienie, to jakie ma to znaczenie, czy się komuś podoba? ;-D Brak komentarzy nie przekłada się na aprobatę innych, uwierz, moje serdeczne blogowe koleżanki bardzo rzadko u mnie cokolwiek komentują i nie wynika to z tego, że się nie podoba, ale np. z braku czasu. jeśli dzierganie daje Ci radość, absolutnie nie rezygnuj!!! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz