Kinga Litkowiec -Naomi - romas z mafią w tle - recenzja

 Naomi wydawało się, że jej życie jest normalne i nieskomplikowane. Czy jednak na pewno? Kiedy kobieta wchodzi na dach budynku, żeby przemyśleć swoje sprawy, spotyka Mateo. Nie wiadomo dlaczego kobieta opowiada tam na dachu to, co ją ostatnio spotkało. Kobieta dowiaduje się, że jest adoptowana to ją bardzo poruszyło , postanawia wyjechać do Chicago, żeby to wszystko poukładać. Okazuje się jednak, że Mateo nie znalazł się przypadkiem na dachu. To płatny zabójca mafii, który dostał zadanie zabicia Naomi. 
 

 

Od tego momentu życie kobiety wywróciło się do góry nogami, a niebezpieczeństwo czyhało na nią na każdym kroku. Mężczyzna nie wykonał zlecenia, według niego wyrok był bezsensowny a dziewczyna niewinna. Od tego momentu dla tych dwoje zaczęło się prawdziwe piekło. Mafia nie odpuszcza, zatem co trzeba zrobić, żeby przeżyć?

Bardzo fajna historia kobiety wyrwanej z normalnego życia, wrzuconej w ramiona mężczyzn związanych z mafią, kobiety, która musi szybko dostosować się do obecnej sytuacji, poznać reguły tej gry.

Naomi i Mateo to ogień i woda. Ona młoda, infantylna, niedoświadczona wywołuje z jednej strony rozdrażnienie, ale z drugie strony wywołuje chęć opieki. Im znajomość przypomina trochę rollercoaster, nienawiść, sympatia, rodzące się powoli uczucie.

Czy jednak w sytuacji, w której się znaleźli, jest szansa na jakiekolwiek uczucia? Czy kiedy chodzi o nasze życie, miłość może okazać się ważniejsza?

Lubię połączenie romansu z wątkiem mafijnym. Czy ta książka spełnia moje oczekiwania?
Książkę czytało się dobrze, jednak nie było tego wow. Od mafijnego romansu oczekuję emocji, akcji, fabuły z pazurem. Tu trochę tego zabrakło.

Autorka jednak świetnie wykreowała postacie, lekkie pióro pozwala na łatwe i szybkie czytanie. Relacja dwójki bohaterów jest przedstawiona w skomplikowany sposób, sceny seksu są dynamiczne i mocne, namiętne. Była tu tylko jedna scena, która średnio mi się podobała, może być jednak tak, że dla was nie będzie to stanowiło problemu.

Autorka pokazuje nam jednak ważną rzecz, ze dla ratowania swojego życia jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele.

Komentarze